Locations of visitors to this page dodajdo.com dodajdo.com

Add to Technorati Favorites

site statistics

Blogowisko.org
Add to Netvibes

Blog > Komentarze do wpisu
Yuva (2004), reż. Mani Ratnam

Ajay Devgan .... Michael Mukherjee
Abhishek Bachchan .... Lallan
Vivek Oberoi .... Arjun
Om Puri .... Prosonjit Bhatacharya
Rani Mukherjee .... Sashi Biswas
Esha Deol .... Radhika
Anant Nag .... Arjun's Father
Kareena Kapoor .... Mira

Reżyserem tego filmu jest Mani Ratnam. Możecie kojarzyć jego inny bollywoodzki film "Dil Se". "Yuva" jest uważana za film bollywoodzki, choć tak naprawdę zbyt wiele cech charakterystycznych dla tego kina nie posiada. Nie ma za wiele piosenek, które są przecież nieodłączną cześcią każdej tego typu produkcji. Jest za to świetna, skomponowana przez Rahmana ścieżka dźwiękowa, która przypomina momentami połączenie industrialu z bhangrą.
Fabuła w "Yuvie" również nie jest klasyczną bollywoodzką historią, a tym bardziej nie jest poprowadzona w klasyczny sposób. Początek filmu to historie trójki, a w zasadzie szóstki bohaterów, których łączy ze sobą jedno wydarzenie - strzelanina na moście. Potem ich losy bardzo się ze sobą łączą, w dużym stopniu od siebie zależą. To film łączący w sobie wiele gatunków - mamy tu film sensacyjny, społeczno-obyczajowy (podobnie jak w "Dil Se" Ratnam kładzie nacisk na sytuację polityczną w Indiach). Jest też trochę z melodramatu. Generalnie taki misz-masz, film o życiu, podany w dość nietypowy sposób. Kto widział "Amorres Perros" zauważy pewną analogię - właśnie w tym przedstawieniu historii bohaterów i wydarzenia, które ich ze sobą łączy.
Ten film to także doborowa obsada: bardzo dobry Ajay Devgan grający mocno zaangażowanego politycznie studenta, Esha Deol, która gra postać bardzo ciepłą i sympatyczną, Rani która wreszcie nie jest taka "drewniana" jak zwykle, Abhishek Bachchan w genialnej roli czarnego charakteru, Kareena Kapoor grająca uroczą dziewczynę, która przeżywa rozterki sercowe i Vivek Oberoi, który wreszcie nie irytuje, a pokazuje, że całkiem nieźle potrafi grać.
Generalnie jest to jedno z lepszych dzieł indyjskiej kinematografii i myślę, że spodobało by się także i tym, którzy na hasło "bollywood" dostają wysypki.

Galeria:





poniedziałek, 21 listopada 2005, n0kt0w1z0r