|
Blog > Komentarze do wpisu
Don (1978), reż. Chandra Barot
![]()
Wreszcie się wziałem za oglądanie oldschoolowych produkcji bollywoodzkich. Na pierwszy ogień poszedł jeden z największych hitów z Amitabhem Bachchanem "Don". I to był bardzo mocny początek. Genialny film. Zabawne gangsterskie kino najwyższej próby. Brawurowe sceny walki (często bardzo kuriozalne, jak np. finałowy pojedynek o czerwony notes, który bardziej przypomina mecz rugby niż prawdziwą walkę), genialne dialogi, wciągająca akcja, świetna muzyka. A przede wszystkim ON. Amitabh Bachchan. Ten film pozwala zrozumieć skąd bierze się kult tego aktora. Praktycznie każdej sekundzie, w której pojawia się Big B towarzyszy niesamowita aura. Aura wyjątkowości i boskości. Historia jest dość ciekawa, aczkolwiek ktoś może zarzucić, że typowa. Słynny przestępca Don ginie. Wie o tym tylko parę osób. Policja planuje podstęp. Znajduje sobowtóra Dona, który będzie pracował dla nich. Wkracza on w środowisko przestępcze udając Dona, a tak naprawdę pomaga policji poznać plany mafii. W tej podwójnej roli występuje oczywiście Amitabh Bachchan. Film świetnie się ogląda. Akcja niesamowicie wciąga. Świetnie skonstruowany scenariusz, perypetie bohaterów w ciekawy sposób zazębiają się co gwarantuje mnóstwo emocji i napięcia. Dawno nie było tak, żeby jakiś film po jego ocejrzeniu tak długo za mną chodził. A "Don" chodzi i nie daje spokoju. Na pewno obejrzę go jeszcze przynajmniej kilka razy. Jest tego wart. Dla scen, dla dialogów, dla muzyki... Po prostu kult! W najczystszej postaci! Powstaje teraz remake tego filmu, z udziałem współczesnych gwiazd bollywoodzkich. Rolę Dona ma grać Shahrukh Khan. Z całym szacunkiem dla tego aktora, ale nie sądzę, żeby udźwignął ten ciężar. Amitabh is Amitabh! Amitabh jest tylko jeden. I nikt nie może być taki jak on... ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() środa, 28 grudnia 2005, n0kt0w1z0r
|