Locations of visitors to this page dodajdo.com dodajdo.com

Add to Technorati Favorites

site statistics

Blogowisko.org
Add to Netvibes

Blog > Komentarze do wpisu
Duch Aatma (2006), reż. Deepak Ramsay


Film ten pojawił się w serii KINA DOMOWEGO "Horrory świata".
Został doń wybrany chyba dość przypadkowo. Na zasadzie - mamy mało pieniędzy, a trzeba czymś serię wypełnić.
Ja jednak nie żałuję, że na ten film trafiłem. Gdyby nie wydanie w tej serii pewnie bym wogóle po niego nie sięgnął.
Niby to jest horror. Na okładce nawet jest napisane, że w klimacie "Ringu" czy "Egzorcysty". Owszem pojawiają się niby nawiązania - scena z opętaną babcią na poczatku i odprawianie egzorcyzmów (symbol krzyża został zastąpiąny indyjskim symbolem Om) a także migający telewizor w sypialni, ale jeśli to jest horror to klasy C, w stylu starszych filmów Petera Jacksona (np. "Marwica Mózgu"). Nie ma tu co prawda takiej "przesady" jaką zastosował późniejszy reżyser "Władcy Pierścieni", ale są podobne "efekty specjalne".
Historia opowiada o młodym małżeństwie. On jest młodym, zdolnym lekarzem, który robi karierę. Ona jest... jego żoną. Amanowi, bo tak się nazywa pan doktor, trafia się jednak przypadek, który na zawsze zmienia jego życie. Musi przeprowadzić sekcję zwłok człowieka, który został otruty. Na tym, żeby nikt nie dowiedział się jaka była prawdziwa przyczyna zgonu zależy bardzo bratu zmarłego. Nie boi się on stosować żadnych metod, żeby to osiągnąć - zastrasza Amana i jego żonę. Amana odwiedza też drugi zainteresowany wynikami sekcji zwłok - duch samego zmarłego. Oświadcza, że jeśli doktor skłamie w raporcie to czeka go koszmar.
Historia rozwija się potem w sposób, w którym bardzo często brakuje logiki i uzasadnienia. Kolejne morderstwa, nawiedzona żona, mroczne rytuały - to wszystko średnio trzyma się kupy. Ale na tym polega właśnie siła tego filmu. Jest on bardzo kiepskim horrorem. Jego słabość stanowi jednak atut tego obrazu - to pozycja idealna dla miłośników "złego" kina. Jeśli komuś podobają się kiczowate horrory z porażającymi dialogami (w "Aatmie" szczególną uwagę radzę zwrócić na wywód doktora dotyczący tego jak ma pogodzić to co dyktuje mu serce z tym co dyktuje mu rozum) to ten film powinien obejrzeć.
Galeria porażających postaci, totalnie kiepsko odegrane sceny. Straszne i przerażające sceny wywołujące salwy śmiechu. "Aatma" jest obrazem do obejrzenia kilkukrotnego - sporo tu smaczków, które warto analizować w większym gronie. Nie jest to co prawda klasa "gniotowości" jaką prezentuje np. film "Rudraksh" będący już dziełem kultowym, ale mimo wszystko warto po "Aatmę" sięgnąć.

















poniedziałek, 30 kwietnia 2007, n0kt0w1z0r