Locations of visitors to this page dodajdo.com dodajdo.com

Add to Technorati Favorites

site statistics

Blogowisko.org
Add to Netvibes

Blog > Komentarze do wpisu
Mayaavi [Mayavi] (2005), reż. Singapuli


Miałem obawy związane z tym filmem. Komedia w wydaniu tamilskim kojarzyła mi się z przegadanym filmem, w którym ciężko jest połapać się o co chodzi. Wszyscy bardzo szybko mówią, konteksty są niezrozumiałe. Generalnie taka sobie rozrywka.
Ale w końcu obejrzałem "Mayaavi". W rolach głównych występują tu Surya i Jyothika. Surya gra drobnego złodziejaszka, przewodnika turystycznego-krętacza. Któregoś dnia, razem ze swoim przyjacielem, włamuje się on do domu jakiejś bogatej rodziny. Okazuje się, że należy on do... znanej aktorki - Jyothiki! W tej roli oczywiście występuje Jyothika. Gra samą siebie. Kradzieży żadnej nie ma, a panowie trafiają do więzienia. Tak się zaczyna przygoda Balaiah'a (nie wiem czy tak powinno się odmieniać imię bohatera granego przez Suryę) z Jyothiką.
Warto zwrócić uwagę na image Suryi w tym filmie - nażelowane włoski, złoty ząb - duża odmiana jeśli chodzi o wizerunek.
Na samym początku Jyothika odczuwa wielką niechęć do
Balaiah'a. Boi się go, uważa, że go prześladuje. Aktorce chce "pomóc" jej manager, który preparuje zeznanie, że złodziejaszek próbował ją zgwałcić. Balaiah trafia do więzienia...
Tak jak pisałem wcześniej - bałem się określenia komedia, ale po obejrzeniu "Mayaavi" cieszę się, że się przemogłem. Ten film to bardzo dobra rozrywka. Więcej tu gagów sytuacyjnych, nie ma nudnych dialogów, przegadanych momentów. Dużo nawiązań do innych filmów Kollywood, a nawet Bollywood. Myślę, że to dobrze, że obejrzałem ten film dopiero teraz, a nie wcześniej. Ciężko byłoby mi wyłapać smaczki, których tu nie brakuje. Zdecydowanie "Mayaavi" nie jest filmem, który jest dobry na pierwszą styczność z kinem tamilskim. Nie dlatego, że jest jakoś wyjątkowo wyrafinowany i specyficzny, ale ze względu na wspomniane nawiązania. Świetnym akcentem jest gościnne pojawienie się w filmie aktora, naszego nowego odkrycia w Kollywood, Vijayakanth'a!
Film ma otwarte zakończenie. Bardzo mi się to podoba. Lubię kiedy w filmie nie jest powiedziane wszystko - od A do Z.
Surya po raz kolejny pokazał, że jest aktorem bardzo wszechstronnym i nie boi się wyzwań.
Pewnie możnaby o tym filmie napisać nieco więcej, ale wydaje mi się, że wiązałoby się to już ze zdradzaniem ważnych wątków dla fabuły. A o tym lepiej nie czytać - zdecydowanie fajniejszym rozwiązaniem jest po prostu obejrzeć. Dlatego ograniczę się jeszcze do kilku zdjęć i teledysków.







KLIPY

Kathadi Pola



Tamizh Naattil





Devaloga Rani



Jo Jo Jothika!


czwartek, 10 maja 2007, n0kt0w1z0r

Komentarze
2007/05/10 15:37:04
Przy pierwszych scenach Mayaavi byłam zaskoczona. Nawet zszokowana. Boski Surya, jeden z przystojniejszych aktorów z Południa, wygląda mało interesująco, wręcz nie jest pociągający. Co również świadczy o kunszcie aktora. W miarę oglądania to pewnego rodzaju zniesmaczenie przemienia się, aby na końcu pokochać Balaiaha, takim jakim jest. Cóż za niezwykły film! Prostota i dobroduszność, bieda i serdeczność w zetknięciu ze światem bogactwa i sławy. Przeobrażenie Jyothiki. Otwarcie serca, wzruszenia. Zakończenie otwarte, ale dla mnie raczej jednoznaczne. Tych dwóch światów w wymiarze w jakim chcielibyśmy, nie da się połączyć. Pozostają w oczach łzy, tak jak u głównych bohaterów. Uwielbiam ten film!:)
-
2007/05/11 10:58:26
te banderole mnie wykończą....
a tak w ogóle jeśli cię Arwen zaszokował tutaj to co powiesz na Suryę w Perazhalaganie tam to dopiero jest piękny Surya!!!!!!!! sesese
-
2007/05/12 14:23:21
Kaleki Surya z Perazhalagan podobał mi się bardziej niż ten z Mayaavi. Nie wiem dlaczego, bo przecież jak wyglądał wszyscy wiemy. Mimo to, kocham go tak mocno jak jego niewidoma narzeczona.;D Pewnie za to jego wielkie serce.:)