|
Blog > Komentarze do wpisu
Namak Halaal (1982), reż. Prakash Mehra
![]() W każdym bądź razie na razie kładę nacisk na rzeczy starsze - czyli lata 70., 80. i wczesne 90. Potem przyjdzie pora na nowości. Na początku mamy dość pogmatwane związki - ten jest synem tego, tamten tamtego, ta jest matką tego, ale opiekuje się tamtym... Amitabh gra sierotę, Arjuna. Wychowywał go dziadek . W pewnym momencie stwierdza, że jego wychowanek musi poznać prawdziwe życie i wysyła go do miasta, żeby "stanął na własnych nogach". Arjun zaczyna pracować jako boy w hotelu. Jego właścicielem jest Raja (gra go brat Rishiego - Shashi Kapoor). Ktoś czyha na życie Rajy. Tak się wszystko układa, że Arjun staje się osobistym służącym Rajy. Stawia sobie za cel chronić życie swego pana i dojść do tego kto chce go zabić. To główny wątek tego filmu. Do tego dochodzą skomplikowane (o czym pisałem wcześniej) powiązania rodzinne, które stopniowo podczas filmu stają się coraz bardziej jasne. Jest też oczywiście i miejsce na miłość - o ile w przypadku Big B nie jest ona jakaś skomplikowana, o tyle Raja zakochuje się w kobiecie, która chce go zabić... Jest też matka, która musiała opuścić swoje dziecko, żeby wychowywać inne, dziadek, który ją za to nienawidzi... Motywy klasyczne dla masala-movies z tego okresu. Film jest zabawny. Dużo tu gagów sytuacyjnych, porażających postaci. Szczególnie grupa oprychów - kilkunastu facetów, którzy cały czas chodzą w pończochach na twarzy. O ile na początku ciężko połapać się o co w tym wszystkim chodzi, o tyle później film wciąga bardzo. Zakończenie jest dość oczywiste, ale nie przeszkadza to bawić się dobrze do samego końca, szczególnie, że finałowa bijatyka jest dość zabawna. Big B jak zwykle gra koncertowo i daje popis swoich umiejętności taneczno-batalistyczno-komicznych. Szczególnie polecam scenę kiedy prowadzi licytację hotelu swojego pana i pojawia się tam mucha - ubaw przedni! sobota, 12 maja 2007, n0kt0w1z0r
|