|
Blog > Komentarze do wpisu
Thiruda Thiruda (1993), reż. Mani Ratnam
![]() Pieniądze są zabezpieczone w specjalnym pojemniku. Można go otworzyć tylko za pomocą karty komputerowej z kodem. Tę kartę posiada Chandralekha. Ma spotkać się z Vikramem, żeby mu ją przekazać. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że Vikram wcale nie planuje się z nią podzielić zyskiem... Sprawą zajmują się także oficerowie CBI - utrata tak ogromnej sumy pieniędzy stanowi zagrożenie dla budżetu Indii. Kadir i Azhagu to drobni złodzieje, którzy kradną pieniądze i kosztowności w małych miasteczkach i wsiach. Podczas jednego z włamań ratują niedoszłą samobójczynię Rasathi. Razem muszą uciekać przed policją i ludźmi wuja Rasathi. Przypadek sprawia, że po drodze spotykają Chandralekhę. Rozpoczyna się wielka gonitwa i poszukiwanie skradzionych pieniędzy... Do tej pory Mani Ratnam kojarzył mi się z kinem zaangażowanym społecznie, z dziełami ocierającymi się o kino artystyczne. "Thiruda Thiruda" to film zdecydowanie inny. Film jest zdecydowanie lźejszy. To kino drogi, ale też zabawna komedia. Dużo tu zabawnych gagów sytuacyjnych, zwrotów akcji. Pięknie też zostały pokazane krajobrazy Tamil Nadu i Kerali. Wszyscy na pewno pamiętają teledysk do "Chaiyya Chaiyya ". Sceny pociągowe w "Thiruda Thiruda" kręcone są w podobnej, jeśli nie w tej samej scenerii co klip z Shah Rukh Khanem. Aktorów, którzy zagrali główne role w "Thiruda Thiruda" zupełenie nie kojarzę z innych produkcji. Wybór tego filmu był tylko i wyłącznie pokierowany nazwiskiem reżysera. Ale muszę przyznać, że wszyscy odtwórcy głównych ról świetnie wywiązali się ze swojego zadania. Nie umiem nikogo specjalnie wyrożnić natomiast mogę spokojnie powiedzieć, że to dobra obsada i dobre aktorstwo. Co zresztą u Ratnama jest standardem - niedawno przecież wszyscy zachwycali się Aishwaryą Rai, która wystąpiła u niego w "Guru". W recenzji "Daud" Rama Gopala Varmy przeczytałem, że jest on treściowo podobny do dzieła Ratnama. Zresztą współscenarzystą "Thiruda Thiruda" był RGV. I rzeczywiście. Tylko, że obraz Ratnama jest sto razy lepszy. Nie ma w nim tych okropnych dłużyzn, podczas których można uciąć sobie drzemkę. Jest tylko kilka piosenek, które raz, że muzycznie są dużo lepsze, dwa, że mają swoje uzasadnienie w scenariuszu (w "Daud" bywały momenty, że piosenki pojawiały się ot tak po prostu, chyba tylko po to, żeby były). I co ważne film nie jest przegadany. Patrząc na "Daud" przez pryzmat "Thiruda Thiruda" można sobie pomysleć, że Ram Gopal Varma "pożyczył" z "Thiruda Thiruda" 1/3 scenariusza, a 2/3 przeznaczył na głupawe dialogi i piosenki. Generalnie jest to bardzo zabawna komedia łotrzykowska, z ciekawym wątkiem miłosnym (całe szczęście jednak potraktowanym bardzo lekko, bez żadnego dramatyzowania i silenia się na wielki romans) z dużą ilością wspaniałych scen pościgów i bijatyk. Rozrywkowe oblicze Ratnama tylko potwierdza, że jest on w czołówce indyjskich reżyserów i potrafi robić nie tylko poważne, społecznie zaangażowane obrazy. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() KLIPY Konjam Nilavu Veera Pandi Kottayela Rasathi Putham Pudhu Boomi czwartek, 07 czerwca 2007, n0kt0w1z0r
|
Zadziwia mnie ten pomysł, a może i eksperyment Ratmana.