Locations of visitors to this page dodajdo.com dodajdo.com

Add to Technorati Favorites

site statistics

Blogowisko.org
Add to Netvibes

Blog > Komentarze do wpisu
Andhaa Kaanoon (1983), reż. Rama Rao Tatineni
Andhaa Kaanoon
Postanowiłem uzupełnić filmografię na blogu o rzeczy, które widziałem, ale o których nie pisałem. Bo to co tutaj się znajduje to nie jest wszystko co znam. To tylko te filmy, o których chciało mi się napisać. Jest jeszcze cała masa tytułów, które powinienem tu umieścić a z różnych przyczyn tak się nie stało. Ale stopniowo będę to nadrabiał. Wprowadzam też nową formę galerii zrzutów z filmu. Zamiast wklejania obrazków będą tylko slideshow'y (to tak powinno się odmieniać?) tworzone dzięki stronie Photobucket . Zrobiłem takowy już do filmu "Ashok". Stopniowo postaram się zmodyfikować galerie we wcześniejszych wpisach.
Vijay Singh (Rajnikanth) pała żądzą zemsty na ludziach, którzy w podstępny sposób zamordowali członków jego rodziny. Mordercy przewrotnie nazywają się Amar (Prem Chopra), Akbar (Danny Denzongpa) i Anthony (Pran) - nawiązanie do wielkiego hitu bollywoodzkiego "Amar Akbar Anthony" z 1977 r., w którym jedną z głównych ról grał Amitabh Bachchan. Zabójcomu dało się uniknąć kary za zabójstwo, bo oszukali wymiar sprawiedliwości. Siostra Vijay'a, inspektor policji Durga Devi Singh (Hema Malini) nie akceptuje postępowania brata i tylko czeka na moment kiedy będzie mogła go przyłapać na gorącym uczynku. Vijay spotyka Jan Nissar Akhtar Khan'a (Amitabh Bachchan), który jest byłym leśniczym. Kilka lat wcześniej został wrobiony w zabójstwo Ram Gupty (Amrish Puri) i trafił do więzienia. Choć tak naprawdę Ram Gupta nie zginął. Cała sytuacja była podstępem, który miał wyeliminować Jana, bo przeszkadzał w ciemnych interesach. Żona leśniczego i dziecko popełnili samobójstwo. Vijay i Jan zaprzyjaźniają się i postanawiają wspólnie szukać sprawiedliwości, której obowiązujące prawo im nie daje...
Oglądałem ten film jakiś rok temu. Tym co przede wszystkim skusiło mnie do zapoznania się z nim to obsada. Tyle wspaniałych nazwisk w jednym, a przede wszystkim Big B i Rajni razem! I nie pożałowałem. Jedną z głównych zalet tego obrazu jest właśnie aktorstwo. Praktycznie wszystkie wymienione przeze mnie postaci grają koncertowo. Może poza Amrishem Puri, który gra tak jak zwykle, ale mógłby lepiej. Ale to nie szkodzi. Jego postać nie jest aż tak istotna w całej tej historii. "Andhaa Kaanoon" to przede wszystkim Rajnikanth. Jest tu główną postacią. Wspaniała rola, mnóstwo charyzmy. Spojrzenia, przemowy, przekrwione oczy i ta wściekłość w nich - to trzeba zobaczyć. Świetnym dodatkiem jest motyw z wędrującym Amitabhem, który śpiewa "Andhaa Kaanoon" (Law is blind - prawo jest ślepe) jako komentarzem do akcji filmu. Czarne charaktery wyśmienite. Prem Chopra w okularach, które powiększają mu oczy, Danny Denzongpa popijający whisky z popiołem z cygara... No i Pran. Zły, podły, bezwzględny.
To jeden z najlepszych filmów z tzw. "oldschoolowego" bollywood jakie widziałem. Film z gatunku "kultowych". Pełno tu scen, dialogów, które zapadają w pamięć i do których się wraca. Mimo "porażającego klimatu" da się tu zauważyć dość mocny przekaz dotyczący tego, że prawo potrafi być bardzo często niesprawiedliwe i krzywdzić ludzi niewinnych.
KLIPY
Yeh Andhaa Kaanoon Hai
Rote Rote Hasna Seeko
Mausam Ka Takaza Hai
niedziela, 08 lipca 2007, n0kt0w1z0r

Komentarze
2007/07/09 22:58:18
Rąbnąłeś się w dacie- "Amar Akbar Anthony" nakręcono w 1977 r. Drobiazg, ale zabawnie to teraz wygląda;)
-
2007/07/09 23:05:37
dzięki - literówka poprawiona :)