|
Blog > Komentarze do wpisu
Jura Krakowsko-Częstochowska i Śląsk
... do miejscowości Podlesice. Plany łażenia po przepięknych okolicach były ambitne - tam naprawdę jest pięknie i jest co oglądać. Skały, zamki, skały, zamki... Niestety pogoda zupełnie nam nie dopisała (wkurzam się kiedy o tym myślę, bo reszta września wcale taka zła nie była). Mieliśmy tak naprawdę dwa bezdeszczowe dni. Potem tylko lało, lało i lało... Niestety. Po przesiedzeniu jednego dnia w pokoju stwierdziliśmy, że pojedziemy wcześniej do naszych znajomych na Śląsk. Do Gliwic. Na Jurę wybrać się musimy jeszcze koniecznie. To co zaliczyliśmy - skały Rzędkowickie - to jedynie marna przystawka do tego co oferują tamte rejony. Z dobrych rzeczy warto wymienić jeszcze wspaniałe powietrze - oddychanie lasem to coś co naprawdę daje niezłego kopa. No i jedzenie - nawet najprostsze rzeczy takie jak masło czy chleb smakują tam o wiele lepiej. Posiłki ciepłe - tamtejsza kuchnia to niebo w gębie. Na Śląsku było sympatycznie, bo inaczej być nie mogło. Bardzo lubię tam jeździć. Jedną z atrakcji, którą mielismy była wizyta w kopalni w Zabrzu... Muszę przyznać, że zrobiło to na nas ogromne wrażenie - nie miałem do tej pory tak naprawdę pojęcia na czym polega praca górnika. Jak trudny i niebezpieczny to fach. To była na pewno ważna lekcja pokory i szacunku dla górników. niedziela, 30 września 2007, n0kt0w1z0r
|