Locations of visitors to this page dodajdo.com dodajdo.com

Add to Technorati Favorites

site statistics

Blogowisko.org
Add to Netvibes

Blog > Komentarze do wpisu
Dwanaście, Trzynaście... Kiedy Jedenaście?
free image host free image host
Marcin Świetlicki - charyzmatyczny wokalista, błyskotliwy poeta i ... świetny pisarz!

Długo się zabierałem do tego, żeby przeczytać "Dwanaście". Tak długo, że zdążyło wyjść już "Trzynaście". Znajomi obie części przeczytali całkiem szybko i tylko pytali co jakiś czas - "Przeczytałeś już?". Pytanie jak pytanie, ale przecież to książki Marcina Świetlickiego! A ja zawsze bardzo gościa lubiłem. Za zespół Świetliki, za jego teksty, za poezję. A jakoś do książek się zabrać nie mogłem.

Fakt faktem, że generalnie miałem długi okres kiedy czytałem bardzo mało. Nie wiem czy to kwestia pracy, zmęczenia czy czegoś tam jeszcze. W każdym bądź razie w ciągu ostatnich kilku lat miewałem okresy, że po kilka miesięcy nie czytałem prawie nic. Teraz to się zmienia. Coś się odblokowało, spadła klapka i leci... Zaskakująco dobrze i ciekawie. Przez ostatni miesiąc przeczytałem 5 książek. Może dla niektórych to żaden wyczyn, sam potrafiłem więcej kiedyś, ale mając na uwadze, że się pracuje, że jest się zmęczonym, że praktycznie jedynym miejscem, w którym mozna poczytac są środki komunikacji miejskiej... to chyba można w tym widzieć powody do zadowolenia.

Dość już tego przydługawego wstępu. Nawiązując jeszcze tylko do wspomnianych liczb. Wśród tych 5 książek były "Dwanaście" i "Trzynaście" Marcina Świetlickiego - przeczytałem je jedną po drugiej.

Bohaterem obu powieści jest "mistrz". Osoba nie wymieniona z imienia i nazwiska. Bohater kultowego peerelowskiego serialu "Mały mistrz na tropie". Taki superbohater na emeryturze. Mówi się o nim, że "utył, spuchł i posiwiał". Główne zajęcia mistrza to: przesiadywanie w krakowskich knajpach (tj. Dym, "Zwis" - czyli Vis a Vis czz ulubione Biuro), picie alkoholu, wychodzenie na spacer z suką, która ma na imię suka, przesiadywanie w krakowskich knajpach, picie alkoholu, picie alkoholu, picie alkoholu. Mistrz lubi też słuchać muzyki, kupować płyty. I nie ma komórki.

"Dwanaście" i "Trzynaście" to przede wszystkim cała masa ironicznych, czasem sarkastycznych uwag Świetlickiego na tematy społeczno-polityczne. Pisarz w umiejętny sposób portretuje "krakówek" - knajpiany światek, w którym sam żyje. Stworzył bardzo barwną galerię postaci tj. właściciel knajpy Biuro Mango Głowacki (który co chwile się zakochuje w kolejnej Marzence), redaktor Marzena Malinowska (świetna satyra na dziennikarzy programów w stylu "Pod Napięciem", jak można się domyślić przez chwilę jest miłością Manga Głowackiego), osiłek pan Robert (wspaniale zgłębiona mentalność "dresiarza")... Długo można by wymieniać. Są "obecni pracownicy TVN, byli pracownicy TVN i ci, którzy w TVN pracować będą". Przyjeżdżają wycieczki z Warszawy, turyści z Anglii.

Wydaje mi się, ze tworząc mistrza Świetlicki dał mu bardzo dużo od siebie. Podejście do życia, umiłowanie do szlajania się po knajpach (podobno najczęściej można go spotkać w Dymie). Nie wiem na ile, ale na pewno ta postać jest mocno autobiograficzna.

Przede wszystkim jednak są to uwagi, czasem krótkie zdania, które pojawiają się w tzw. międzyczasie. Często Świetlicki opisuje jakieś zdarzenia dokładając tam złośliwy, ironiczny komentarz. Wszystko często w dość groteskowym klimacie. Zamiast napisać, że coś się stało robi z tego dłuższy ustęp ze swoimi "uwagami". Bardzo się np. dostaje artyście Igorowi Mitorajowi za jego rzeźby, a szczególnie za tą, która stanęła na Małym Rynku w Krakowie. Wspomniany TVN też dość często się przewija. Jest co nieco o politykach. Kto zna twórczość Świetlickiego z jego tekstów z płyt Świetlików nie będzie zawiedziony. Przykładowo:

  • „Mistrz jednak zamienił z nią słowo, to znaczy powiedział jej dobranoc, a ona mu odpowiedziała dowidzenia, to dość duży sukces erotyczny uznał mistrz” ;
  • "A w Tygodniku Powszechnym odbywało się zebranie. A pan Adam Zagajewski pisał esej. A rzeźbiarz Mitoraj rzeźbił. A lekarz leczył, a sanitariusz opatrywał";
  • "Nazajutrz również nie wydarzyło się nic szczególnego. Nazajutrz również. Nie wspominając o następnych nazajutrzach"

Obydwie powieści są zaklasyfikowane jako kryminały. I rzeczywiście. Pierwsza z nich opowiada o zagadkowych zabójstwach członków kultowego zespołu metalowego Biały Kieł (którego mistrz był tzw. "nieoficjalnym" członkiem), a druga to wyjaśnienie tajemniczego morderstwa w mieszkaniu mistrza. Ja mam jednak wrażenie, że oba wątki kryminalne nie mają tutaj aż tak dużego znaczenia. Są tak naprawdę tłem dla całej reszty. Powiedzenie, że to kryminały to spłycenie, niedomówienie. Dużo bardziej odpowiada mi określenie, które znalazłem w jednej z recenzji - poetycka proza z wątkiem kryminalnym.

Rzecz godna polecenia. Bo Świetlicki pisać umie i robi to po swojemu. Nie da się mu odmówić charakterystycznego i oryginalnego stylu. Obie historie mają ręce i nogi, wszystko na końcu zawsze wydaje się logiczne i zrozumiałe. Czyta się to wspaniale! Pozostaje czekać na "Jedenaście", które ma być kolejną częścią historii o mistrzu.

środa, 10 października 2007, n0kt0w1z0r

Komentarze
2007/10/10 22:08:07
Nie zdążyłam jeszcze przeczytać "Trzynaście", ale jako fanka Świetlickiego i Świetlików czekam na spotkanie z Mistrzem podczas Krakowskich Targów Książki i wtedy się w książkę zaopatrzę:) Choć uważam, iż wiersze wychodzą mu lepiej niż powieści, to te ostatnie też bardzo chętnie czytam.