Locations of visitors to this page dodajdo.com dodajdo.com

Add to Technorati Favorites

site statistics

Blogowisko.org
Add to Netvibes

Blog > Komentarze do wpisu
Irina Palm (2007), reż. Sam Garbarski
free image host

Wspaniała bajka dla dorosłych o miłości, poświęceniu i przełamywaniu granic...

Irina Palm


Film "Irina Palm" Sama Garbarskiego otwierał festiwal Era Nowe Horyzonty 2007 we Wrocławiu. Wydarzeniu towarzyszył koncert Marianne Faithfull, odtwórczyni głównej roli. Nie było dane mi uczestniczyć w tym wydarzeniu, ponieważ do Wrocławia dotarłem parę dni później. Trzeba więc było czekać na premierę kinową.

Maggie (Marianne Faithfull) ma problem. Jej wnuczek jest bardzo poważnie chory. Jedynym ratunkiem dla chłopca jest wyjazd do Australii, gdzie lekarze są w stanie go wyleczyć. Niestety rodzina nie ma pieniędzy na taką wyprawę. Są w tak kiepskiej sytuacji, że żaden bank nie chce udzielić im kredytu. Nikogo nie obchodzą argumenty, że to jest niezbędne, żeby uratować komuś życie.

Maggie nigdy nie parała się żadną pracą. Jest wdową prowadzącą sobie spokojny żywot emerytki. Jednak sytuacja zmusza ją do tego, żeby poszukać sobie jakiegoś zajęcia, z którego mogłyby być jakieś pieniądze. Nigdzie jej nie chcą. W pośredniaku mówią jej wyraźnie - w pani wieku znalezienie zatrudnienia graniczy z cudem. Załamana Maggie przypadkiem szwęda się po mieście. Przypadkiem zauważa ogłoszenie na wejściu do klubu nocnego - potrzebują hostess. Postanawia spróbować dowiedzieć się o co chodzi. Właściciel klubu (w tej roli genialny Miki Manojlovic - pamiętna rola poety i działacza politycznego Marko w "Underground" Emira Kusturicy) nie kryje początkowo zdziwienia. Szybko wyjaśnia, że hostessa to tylko eufemizm (piękny jest jego wywód tłumaczący znaczenie słowa eufemizm). Szukają kobiety, która będzie "masturbowała klientów" (teraz ja pozwoliłem sobie na eufemizm - facet pyta wyraźnie o walenie konia i obciąganie). Zachęca Maggie do tej pracy, bo uważa, że ma wspaniałe ręce. Gładkie. Zniesmaczona kobieta wraca do domu. Bije się z myślami. Nie chce tam pracować. Ale w końcu się łamie i wraca. Dość szybko przełamuje się i idzie jej coraz lepiej. Zarabia całkiem spore pieniądze. Przyjmuje pseudonim - Irina Palm. Nie mija dużo czasu i jest znana w całym mieście. Do kabiny, w której mężczyzna może doświadczyć dotyku Iriny Palm ustawiają się gigantyczne kolejki. Maggie odnosi sukces...

Może od razu nadmienię na czym dokładnie polegała owa "usługa". Delikwent wchodził do kabiny. Wsadzał swoje przyrodzenie w specjalną dziurę (na zdjęciu z plakatu Maggie przez nią zagląda). Po drugiej stronie siedziała Maggie, która rękoma robiła owemu "dobrze". Nie widzieli się. Jedyne co on mógł doświadczyć z jej strony to dotyk, ona widziała tylko jego męskość.

Udało zebrać się pieniądze na operację wnuka. Ale syn Maggie wcale nie jest tym zachwycony. Podejrzewa, że matka coś przed nim ukrywa. Chce wiedzieć skąd wzięła 6 tys. funtów na ich podróż do Australii. Kiedy dowiaduje się prawdy wybucha konflikt. Wyzywa Maggie od prostytutek, unosi się dumą. Chce oddać wszystkie pieniądze...

Mimo tak trudnego tematu film "Irina Palm" nie jest wulgarny. Nic bardziej mylnego. Reżyserowi udała się bardzo trudna sztuka - potrafił to wszystko pokazać w bardzo subtelny i wyważony sposób. Muszę przyznać, że bardzo byłem tym zaskoczony, bo trudno mi było sobie to wcześniej wyobrazić (przed obejrzeniem wiedziałem co nieco na temat historii). "Irina Palm" to bardzo ciepła, pogodna "baśń" o tym co człowiek potrafi zrobić dla drugiego z miłości, na jakie poświęcenia go stać. Wspaniale opowiedziana, rewelacyjnie zagrana. Do tego, mimo dość leniwego tempa, akcja jest bardzo wciągająca i trzyma w napięciu.

Wspaniały obraz, który daje naprawdę solidny zastrzyk optymizmu!

 

piątek, 12 października 2007, n0kt0w1z0r